Newer posts are loading.
You are at the newest post.
Click here to check if anything new just came in.

August 02 2017

againnewlife
19:43
Kobiecie, żeby się zakochać nie potrzebna ładnych oczu czy wysokiego prestiżu. Żeby kobieta się zakochała potrzeba szczerych chęci, sposobu traktowania jej tak jak nikt nigdy wcześniej tego nie robił. Patrzenia na nią w ten sposób, jakby nic poza nią nie istniało.
Reposted frommefir mefir viamadadream madadream
againnewlife
19:42
Kiedyś, opowiem ci jak Cię kochałam. Nie uwierzysz.
Reposted fromnonecares nonecares viamadadream madadream
againnewlife
19:23
Nie zapominaj o ludziach,
że mają grypę, imieniny, małe kłopoty
nudne historyjki do opowiedzenia
przez telefon.
Nie zapominaj, chociaż
oni też nie mają czasu.
I mogą zapomnieć.
— K. Gucewicz-Przybora
Reposted fromwspomnienie wspomnienie viaflesz flesz

July 30 2017

againnewlife
17:26
Właśnie nadeszło Kiedyś i nic się nie zgadza.
— Wojchech Kuczok
Reposted frommoscow moscow viaromantycznosc romantycznosc
againnewlife
17:19
Potrzebny mi ktoś, kto przyjmie mnie razem z tym wszystkim. Kto powie do mnie ‘Mała’ i pozwoli mi taką być. Kto powie ‘puść te wszystkie sznury, którymi się splątałaś’ i one puszczą. Kto powie ‘jestem’ i naprawdę tu będzie. Kto nie złoży reklamacji. Nie odda z powrotem do serwisu, bo uzna, że jednak nie chce się męczyć. Kto będzie chciał mnie rozkręcić. Zajrzeć do środka. Ubrudzić się. Powymieniać zepsute części. Żebym w końcu nie musiała być z kamienia. Żebym mogła się rozpaść. Rozpuścić. Rozlać. Rozkleić. Żeby chciał. Nie zraził się. Strzegł. Zebrał mnie i schował w ramionach. Trzymał. Trzymał tak całą noc. Żebym mogła spokojnie zasnąć. Uspokoić wszystkie rozdygotane części. Rozchwiane fragmenty. Żeby to w końcu ktoś bronił mnie. Żeby to w końcu przy mnie ktoś czuwał. Żebym to w końcu ja mogła zamknąć oczy. Żebym nie musiała nic wiedzieć. Żebym nie musiała stać na baczność. Żebym mogła wyłączyć radar, czujniki i alarmy. Żebym nie musiała się spieszyć. Uciekać. Zrywać się na budzik. Na znak. Na sygnał. Na niepokojący dźwięk. Na wypadek niebezpieczeństwa. Żebym była pewna, że mogę tu być. Że nikt nie liczy mi czasu. Nie daje mi go na kredyt. Nie nalicza sekund płatnych w późniejszym terminie. W ratach. Z odsetkami. Żebym była na stałe. Bez możliwości wypowiedzenia. Zerwania. Odstąpienia. Nie na okres próbny. Nie na trzy miesiące. Nie na rok plus miesiąc gratis. Nie na gorszy dzień. Nie na noc. Nie na dwie. Nie na kolację bez śniadania. Żebym była na co dzień. Nie na telefon. Nie z dostawą do domu. Nie w biegu. Nie na szybko. Bez umów. Bez podpisów. Z chęci. Bo lubi na mnie patrzeć. Bo nikt nie wybucha mu tak w rękach, jak ja. Bo nie chce, żebym bała się życia. Bo nie dopuści do mnie więcej wątpliwości. Nie pozwoli. Obroni. Żebym mogła obudzić się w tym samym miejscu. Żeby nadal był. Żeby trzymał. Żeby było mi ciepło.
againnewlife
17:14
Reposted frombluuu bluuu viamadadream madadream
againnewlife
17:13
2207 3a6a
Reposted fromnacpanaa nacpanaa viamadadream madadream
againnewlife
17:12
2510 70d4
againnewlife
17:12
6471 1adb
Reposted fromcurlydarcey curlydarcey viamadadream madadream

June 16 2017

againnewlife
18:26

Miłość nie ma być wyścigiem, ciągłym strachem, że się nie wystarcza, albo zrobi się coś nie tak. Miłość ma uspokajać, dawać oparcie. Motywować, a nie bezmyślnie krytykować. Wymagać, ale też dawać wiele w zamian. Uskrzydlać. Uszczęśliwiać. Sprawiać, że wszystko wydaje się możliwe. Poprawiać humor w ciężkich chwilach. I ta miłość to nie tylko momenty pękające od emocji, ale także spokój. Pocałunek na dobranoc i dzień dobry. Wspólne posiłki.  Wyjście do sklepu i dyskusje o tym, kto wymyśli co dziś będzie na obiad. Poranne przyniesienie kawy do łóżka. Troska w chorobie, martwienie się o siebie nawzajem. Nawet te chwile, kiedy panuje cisza i oboje osobno czymś się zajmujemy, bo one też są potrzebne.
Miłość to wybór. Jasne, namiętność też się liczy, bo bez odpowiedniego dopasowania ciężko jest zbudować jakikolwiek związek. Ale to nie wszystko. Kiedyś przeczytałam, że "kochać to znaczy chcieć być czyimś dobrem". I chyba nie ma bardziej trafnej definicji. Być czyimś dobrem, spokojem, chwilą wytchnienia. Sprawiać, żeby życie we dwójkę było chociaż trochę przyjemniejsze niż samemu. Przywoływać uśmiech na ukochanej twarzy, nawet jeśli potrzeba do tego czegoś tak prostego jak zaparzenie herbaty, bo najbardziej liczą się wszystkie te maleńkie rzeczy, które robimy dla tych, których kochamy.
Może to brzmi jak banał, ale w sumie to dlaczego wszystko musi być skomplikowane? W życiu jest wystarczająco wiele problemów, żeby jeszcze to wszystko utrudniać. Niech chociaż miłość będzie prosta.

Cztery Wieki Później
againnewlife
18:22
4034 5a28
Reposted fromdiebitchess diebitchess viablackcat blackcat
againnewlife
17:59
5291 a6d2
17:15
1535 587d 500
againnewlife
17:14
Reposted fromgdziejestola gdziejestola viatulele tulele

May 13 2017

againnewlife
21:09
1717 e315 500
Reposted fromkrzysk krzysk viasarazation sarazation
againnewlife
21:08
8769 40f9 500
againnewlife
20:39
5931 2f20 500
Reposted fromla-lu la-lu viamadadream madadream
againnewlife
20:38

Walczę o oddech

Kot nie wejdzie do wody
Zachowując spokój
To niemożliwe

Jestem
W sytuacji gorszej
Niż statystyczny kot

Tkwi we mnie
Niepokój
Dookoła oceany

https://molewfilizance.wordpress.com/2017/05/12/walcze-o-oddech/
againnewlife
20:25
„Zacytuje moją 98 letnią babcię, która rok temu idąc po schodach (bardzo żwawo zresztą, jak zwykle) westchnęła:
— Ech ciężko… a co będzie jak starość przyjdzie!”
Reposted fromacetylcoa acetylcoa viamadadream madadream
againnewlife
20:19
nie umiem
sobie poradzić z parasolem
w taką pogodę,
a co dopiero
z własnym życiem.
kurwa.
— .
Reposted fromrol rol viamadadream madadream
Older posts are this way If this message doesn't go away, click anywhere on the page to continue loading posts.
Could not load more posts
Maybe Soup is currently being updated? I'll try again automatically in a few seconds...
Just a second, loading more posts...
You've reached the end.

Don't be the product, buy the product!

Schweinderl